WYKSZTAŁCENIE POLEK W DWUDZIESTOLECIU MIĘDZYWOJENNYM         

W okresie zaborów wpływ władzy na kształcenie kobiet miał ogromne znaczenie, co z perspektywy w jakimś stopniu rzutowało na czasy dwudziestolecia międzywojennego. Szkolnictwo polskie na ziemiach włączonych do zaboru pruskiego i rosyjskiego nie mogło swobodnie się rozwijać. Rozwój naukowy został przez władze bardzo ograniczony. Studenci z zaboru pruskiego, aby studiować i uczyć się musieli emigrować do innych miejsc np. do Galicji. W zaborze rosyjskim znaczące zmiany odnotowuje się po powstaniu styczniowym, zostaje zamknięta Szkoła Główna w Warszawie, całkowitej rusyfikacji ulega Puławski Instytut Gospodarstwa Wiejskiego                    i Leśnictwa. W 1894-1918 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim, liczba kobiet z Królestwa Polskiego i Rosji stanowiła aż 47% studentek, wskazane dane pokazują jak duża była chęć zdobycia wykształcenia przez kobiety z zaboru rosyjskiego. Należy również podkreślić, że kobiety  w tym okresie udawały się za granicę w celu zdobycia odpowiedniego wykształcenia między innymi do Austrii, Francji, Niemiec, Rosji czy też zdobywały wiedzę na uniwersytetach w Zurychu czy też Genewie.   

Wykształcenie w dwudziestoleciu międzywojennym było drogą do awansu społecznego i przyczyniało się do zwiększenia osobistej wolności. Polityka edukacyjna w II RP stworzyła dla kobiet system edukacyjny, który został oparty na powszechnej, bezpłatnej dostępności do szkół na poziomie podstawowym i co najistotniejsze nauczanie to było obowiązkowe.  Częścią polityki edukacyjnej w tym okresie było także unowocześnienie szkoły średniej ogólnokształcącej zarówno męskiej jak i żeńskiej, które miały jednakowy program i poziom nauczania.  Choć dziewczęta w dwudziestoleciu międzywojennym miały dostęp do wszystkich szkół na każdym poziomie nauczania, to w realiach życia codziennego, ich możliwości w zdobyciu wykształcenia były mocno ograniczone. Przede wszystkim głównym ograniczeniem była kultura, która nakazywała kobiecie pełnić rolę matki, żony i być podporządkowanej woli mężczyzny. Dziewczęta mieszkające na wsi często zamiast uczęszczać na lekcję do szkoły musiały zająć się pomocą w gospodarstwie domowym. Wynikało to  z ograniczonego podejścia rodziców do wykształcenia ich córek. W latach 30 – tych wskazywano na poważny problem związany z edukacją dziewcząt na poziomie ponad elementarnym, który wynikał z niejednolitego programu nauczania.                     W związku z tym starano się wyrównać poziom wiedzy poprzez organizowanie kursów doszkalających, pogadanek. Szkoły dokształcające działały popołudniami, a uczęszczające do nich dziewczęta, zazwyczaj w ciągu dnia pracowały przy produkcji rzemieślniczej. Zazwyczaj po całym dniu pracy udawały się na zajęcia trwające od 6-tej do 9-tej, co było bardzo uciążliwe, zwłaszcza dla dziewcząt dojeżdżających z dalszych okolic. Poziom nauczania w takich szkołach również nie był wysoki, a metody niedostosowane do wieku i zainteresowań uczennic. Wynikało to z niskiego poziomu wykształcenia nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących, dla których był to element dorobienia do domowego budżetu. Natomiast przedmiotów zawodowych uczyli fachowcy, nie do końca znający metody nauczania. Wynikało to z niskiego poziomu wykształcenia nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących, dla których był to element dorobienia do domowego budżetu. Natomiast przedmiotów zawodowych uczyli fachowcy, nie do końca znający metody nauczania. Znacznie większy poziom nauczania reprezentowały szkoły zawodowe. Nauka w nich trwała 3 lata i cieszyła się dużym zainteresowaniem dziewcząt. Większość zajęć miała charakter praktyczny, a kadra była odpowiednio wykwalifikowana. Uczniowie otrzymywali świadectwo ukończenia szkoły oraz świadectwo czeladnicze. Cieszyły się one dużym zainteresowaniem dziewcząt. Przedmioty jakich nauczano to głównie przedmioty zawodowe takie jak rysunki, materiałoznawstwo, naukę kroju i szycia, naukę o handlu i organizacji warsztatów. Wśród przedmiotów ogólnokształcących nauczano języka, religii, rachunków, geometrii, historii, nauki o Polsce oraz higieny.

Dziewczęta jednak rzadko podejmowały pracę zarobkową, najczęściej zdobyte umiejętności wykorzystywały      w gospodarstwie domowym. Pomimo znacznego rozwoju edukacji i większej możliwości nauczania dziewcząt w okresie międzywojennym, w latach 30-tych XX wieku odsetek analfabetek w małych miasteczkach nadal był wysoki i wynosił nieco ponad 24%. (osoby płci żeńskiej powyżej 7 lat, które nie umiały czytać i pisać).                  W środowisku inteligencko-mieszczańskim nie kwestionowano aspiracji, ambicji  i chęci do zdobywania wykształcenia przez dziewczęta. Natomiast na wsi i w małych miasteczkach społeczność uważała, że młodym dziewczętom wystarczy jedynie umiejętność czytania i pisania.  Zdobycie wykształcenia ponadpodstawowego  w małych miasteczkach uzależnione było od stopnia zamożności oraz poziomu kulturowego rodziców.

W ośrodkach miejskich zdecydowaną większość szkolnictwa wyższego stanowiły szkoły prywatne, wiązało się to z tym, że w takich szkołach naukę mogły pobierać jedynie dziewczęta, których rodzice dysponowali zapleczem finansowym i byli wstanie pokryć wysokie koszty nauki. Dziewczęta częściej  niż chłopcy przerywały naukę ze względu na liczne obowiązki  w gospodarstwie domowym, przyczyną przerwania nauki w szkole zawodowej czy na studiach wyższych było zawarcie małżeństwa, zajście w ciążę. Czynnikiem, który dodatkowo przyczyniał się do ograniczenia dziewcząt w zdobyciu wyksztalcenia była niewielka liczba państwowych szkół koedukacyjnych. Najlepsze postępy w nauce osiągały dzieci inteligencji. Na drugi miejscu rzemieślników i kupców (którzy dbali o jak najlepsze wychowanie swoich dzieci), następnie dzieci mieszczan i rolników, na ostatnim były dzieci wyrobników. Aspiracje i chęci kobiet do zdobycia wyższego wykształcenia rosła w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Najwyższą liczbę kobiet studiujących w tym okresie odnotowuje się w latach 1932-1933 r., wtedy ilość kobiet uczących się  na uczelniach wyższych wyniosła 28.7% ogółu  studentów. Dużą popularnością wśród młodych kobiet cieszyły się kierunki na wydziałach humanistycznych Uniwersytetu Warszawskiego, Wileńskiego, Lwowskiego, Poznańskiego i Jagiellońskiego. Kobiety decydowały się również na podjęcie nauki w szkołach sztuk pięknych, na kierunku handel, medycyna ( szczególnie specjalizacja stomatologiczna), wychowanie fizyczne i farmacja. specjalizacja stomatologiczna, aż 72,5% 1934-1935 r. , wychowanie fizyczne i farmacja. Uzyskanie dyplomu z tych kierunków dawało kobietom szansę na lepszą karierę zawodową. Ukończenie studiów wyższych odznaczało się dużym prestiżem. Kobiety studiujące na uniwersytetach wykazywały się również innymi umiejętnościami, działalnością w organizacjach, jedną z nich był udział w organizacji Bratniej Pomocy. Działalność, zaangażowanie kobiet, wiedza i ambicja podczas studiowania była doceniana przez wykładowców uniwersyteckich. Często osiągały o wiele lepsze wyniki w nauce niż ich koledzy z roku. Odznaczały się dużą dokładnością i zapałem w dążeniu do wiedzy, uczestniczyły  w pracach kół naukowych. Duża część dziewcząt na studiach była utrzymywana przez rodziców. To zjawisko odnotowuje się częściej u studentek niż studentów. Należy również podkreślić, że kobiety rzadziej otrzymywały stypendia niż mężczyźni. Wśród kobiet studiujących większość wywodziła się z rodzin inteligenckich. Dziewczętom pochodzącym z tego środowiska nie stwarzano trudności w zdobywaniu wykształcenia, a wręcz sprzyjano realizacji ich planów. W latach 1934-1935 miastem, które skupiało na swoich uczelniach najwięcej studentów była Warszawa. Na uczelniach państwowych i prywatnych studiowało najwięcej kobiet, było to 39,4 %, na drugim miejscu było Wilno 32,3 %. W działaniach uniwersyteckich zauważa się różne nastawienie do możliwości rozwoju edukacji kobiet, przykładem jest  Helena Polaczykówna, która  nie otrzymała zgody na habilitację ze swojego macierzystego Uniwersytetu Lwowskiego. Wynikało to z panujących tam  ówcześnie nastrojów antyfeministycznych. Natomiast w wyniku swoich działaniach otrzymała zgodę na przystąpienie do egzaminu habilitacyjnego na Uniwersytecie w Poznaniu.

Ograniczeniem z jakim musiały zmierzyć się młode dziewczyny chcące podjąć studia na uczelniach wyższych był brak miejsc zamieszkania w miastach studenckich. Najmniejsza liczba studentek wywodziła się                    ze środowiska robotniczego i chłopskiego. Z tego środowiska więcej mężczyzn podejmowała naukę na studia wyższych niż kobiet. W II RP kobiety stanowiły od 25% do 30% ogółu studentów.